﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Zajrzyjmy do Tarchomina”> 
<author_1=”W. Skulska”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-10”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Tow. Dzierżyńska wraz ze sztabem doświadczonych biologów oddziału badania antybiotyków PZH — Państwowego Zakładu Higieny kontroluje według międzynarodowych przepisów — jakość produkcji polskiej penicyliny. Kontrola PZH instytucji, podlegającej resortowi zdrowia nad produkcją zakładów tarchomińskich, podporządkowanych resortowi chemii — daje gwarancję niezależnej, obiektywnej oceny.
Ocena jest obiektywna i bardzo dodatnia. Potwierdza poważne osiągnięcia i wysoką jakość produkcji tarchomińskich zakładów.
Warto do nich zajrzeć, zapoznać się bliżej z produkcją.
* 
Pleśń, pleśń, pleśń. Jej prawa, jej rozwój, jej bogactwo. Pleśń króluje w Tarchominie, poczynając od małej probówki do olbrzymiego 15.000-litrowego tanku.
Zacznijmy jednak od probówki. A jeszcze przedtem od wyjaśnienia: 
Otóż penicylina jest związkiem chemicznym, wytwarzanym przez pleśń, należącym do obszerniejszej grupy związków leczniczych, zwanych antybiotykami.
Anty-bios — przeciw życiu. Przeciw życiu szkodliwych drobnoustrojów, czyli bakterii, drążących organizm ludzki.
Kto i z czego produkuje penicylinę? 
Właściwie nie kto, ale co. Penicylina bowiem rodzi się sama. Produkuje, czy ściśle mówiąc, wydziela ją pleśń, ta pleśń, na którą krzywimy się znajdując ją w nieświeżym serze, zepsutym owocu. 
Pleśń, rzecz jasna odpowiednia pleśń, została raz na zawsze sprowadzona do zakładów. Trzeba ją teraz utrzymać i kultywować. Zadanie człowieka, to stworzyć pleśni takie warunki, otoczyć ją tak troskliwą opieką, by rozmnażała się, rosła. 
Jakże tu „chodzą” koło niej w oddziele mykologii (mykos — po grecku grzyb). Nawet próbówki, zawierające pleśń, potrzebną dla kontroli — czekają na tzw. „trzęsawce”. Miarowy ruch, kołysanie huśtającej się maszyny pozwala pleśni rozmnażać się szybciej, rozszerza się powierzchnię jej rozwoju.
Wszechobowiązujące prawo opieki nad pleśnią każe ją kolejno przenosić z próbówki do większej butli potem do małego tanku, zwanego tu nie wiadomo dlaczego „Bolkiem” i kolejno do tanku – matki, wreszcie do 15.000 - litrowego tanku na oddział do fermentacji. Pleśń poddawana jest rozmaitym działaniom i rozmaitej temperaturze.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
